czwartek, 18 listopada 2010

Do internetu przeciekło ponad 30 min. nowego filmu o Potterze

Pierwsze 36 minut nowego filmu o słynnym czarodzieju, "Harry Potter i Insygnia Śmierci cz. I", przeciekło w środę do jednego z portali internetowych - poinformowała gazeta "Hollywood Reporter".

Do przecieku doszło 4 dni przed wejściem filmu na światowe ekrany, co nastąpi w piątek.

Nie wykryto na razie źródła przecieku, wytwórnia Warner Brothers ostrzegła jednak, że prowadzi "intensywne śledztwo" w tej sprawie i winni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej "z całą surowością prawa".

Poprzedni film sagi, "Harry Potter i Książę Półkrwi", był jednym z tytułów najczęściej kradzionych przez internetowych piratów w 2009 r. Zarejestrowano ponad 8 mln przypadków nielegalnego ściągania go z sieci.

Mimo to film przyniósł 934 mln dol. w kinach całego świata.

Źródło: WP

wtorek, 19 października 2010

Zakon Feniksa i Książę Półkrwi w 3D na Blu-ray

Co prawda najnowsza cześć przygód Harry'ego Pottera trafi do kin w formacie 2D, twórcy nie zrezygnowali całkiem z realizacji trójwymiarowej wersji.

Dwuczęściowe dzieło "Harry Potter i Insygnia Śmierci" zostało nakręcone w 2D, a dopiero później było przekonwertowane na trójwymiarową produkcję. Zabrakło jednak czasu, by przerobić pierwszą cześć filmu do planowanej na 19 listopada premiery, dlatego twórcy uznali, iż obraz pozostanie płaski.

Na otarcie łez, postanowili, że piąta i szósta odsłona serii, czyli "Harry Potter i Zakon Feniksa" oraz "Harry Potter i Książę Półkrwi" doczekają się trójwymiarowej wersji przy okazji wydania ich na płytach Blu-ray. Jednocześnie wyjawili, że wciąż pracują nad konwersją drugiej połowy "Harry Potter i Insygnia Śmierci", który trafi na ekrany 15 lipca 2011 roku.

Źródło: WP

czwartek, 19 sierpnia 2010

Sceny usunięte z filmu Harry Potter i Książę Półkrwi

Scena na Wieży Astronomicznej:


Scena z mapą Huncwotów:


In Noctem:

sobota, 21 listopada 2009

Nie mogę się doczekać mądrych pytań - wywiad z Danielem Raddcliffe'm



Rozmowa z Danielem Radcliffem, odtwórcą roli Harry'ego Pottera, z okazji premiery filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi" na DVD i Blu-ray (20 listopada)



Daniel był zachwycony perspektywą udziału w ogromnej ilości dodatków specjalnych w wydaniach Blu-ray oraz DVD filmu "Harry Potter i Książe Półkrwi". Poza fascynują i wesołą rozmową z montażystą "Księcia Półkrwi", Markiem Dayem, Daniel udzielił także wywiadu kolegom z planu: Matthewowi Lewisowi (odtwórca roli Neville'a Longbottoma) i Alfredowi Enochowi (Dean Thomas). Radcliffe pojawia się w wielu ekskluzywnych scenach usuniętych, a fani młodego aktora mogą dowiedzieć się o swoim idolu jeszcze więcej dzięki funkcji Maximum Movie Mode.

"Harry Potter i Książę Półkrwi" to już twój szósty film z tej serii.

Daniel Radcliffe: Zgadza się!

Jakie wrażenia tym razem?

"Zakon Feniksa" spotkał się z tak pozytywną reakcją, że do nowego filmu podszedłem z pewną obawą. Nie było zmiany reżysera – a tak działo się wcześniej tylko raz, przy pierwszej i drugiej części. Było to ekscytujące pod tym względem, że zdążyłem zaprzyjaźnić się z Davidem [Yatesem] i ucieszyłem się, że możemy kontynuować naszą znajomość i wspólną pracę. Poza tym zdaliśmy sobie sprawę, że zostały nam jeszcze dwie części, a jak do tej pory udaje nam się utrzymywać tempo. Ale jak je utrzymać do końca? Szósty film był dosyć trudny w realizacji, ponieważ ta część powieści jest wprowadzeniem do siódmej książki. Na szczęście, dzięki swojemu geniuszowi, David i Steve Kloves uwypuklili pewne fragmenty fabuły, jak wszystkie związane z Ronem i Lavender czy Harrym i Ginny i stworzyli film, który nie stanowi jedynie preludium do siódmej części, ale jest samodzielnym dziełem.

Fabuła "Księcia Półkrwi" jest momentami dosyć mroczna. Czy myślisz, że zachowanie równowagi poprzez położenie nacisku na rozwijające się uczucia między bohaterami to dobry pomysł?

Uważam, że to strasznie ważne. W przeciwnym razie mielibyśmy dwie godziny i 15 minut nieustającej zagłady, a ja byłbym samotny. [Śmiech] Takie są fakty. Myślę więc, że to niezwykle ważne. Moim zdaniem Rupert [Grint] i Jessie [Cave] rozegrali to fenomenalnie.

Czy tym razem byłeś onieśmielony? Musiałeś zmierzyć się ze stratą swojego mentora w osobie Dumbledore'a. Harry w sumie jest przyzwyczajony do strat, ale tym razem to wielka strata…

Muszę przyznać, że jest coraz trudniej, ponieważ w ostatnich trzech filmach Harry'emu umiera ktoś bliski. Jest wiele możliwych reakcji. Tym razem żal, który grany przeze mnie bohater odczuwał, jest dużo łagodniejszy niż wściekłość, którą przeżył po zamordowaniu Syriusza. Ale było trudno nakręcić tę scenę, szczególnie dlatego, że Michael Gambon, grający trupa, mrugał do mnie okiem, a ja starałem się być emocjonalny i poruszony. Jest świetny, ale, o Boże, jak on lubi napędzać stracha! [śmiech].

Pojawiasz się w materiale filmowym o montażu zawartym w wydaniach Blu-ray i DVD filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi". Czy to dlatego, że interesujesz się tym zagadnieniem?

Zapytali mnie "czy są jakieś dziedziny, które cię szczególnie interesują?". Szczerze mówiąc, to widzę jedynie około 10 procent tego, co dzieje się w studio. Montaż jest tym, co zawsze uważałem za najbardziej mozolną i drobiazgową pracę. Wiedziałem o nim niewiele. Uważam, że montażyści to anonimowi bohaterowie przemysłu filmowego, ponieważ mogą sprawić, że słaby występ czy słaby film okażą się tak naprawdę dobrymi. Więc byłem bardzo ciekaw jak to wygląda, a poza tym Mark to fantastyczny facet i pomyślałem, że jeśli mam się czegoś nauczyć, to mam okazję na krótką pogawędkę na ten temat z Markiem.

Bierzesz też udział w czymś zupełnie nowym. Opowiedz o funkcji Live Community Screening, dostępnej dzięki formatowi Blu-ray.

Wydarzenie to będzie miało miejsce 12 grudnia i każdy, kto posiada film "Harry Potter i Książę Półkrwi" na Blu-ray, będzie mógł skorzystać z funkcji BD-Live dostępnej na płycie. Oznacza to, że każdy będzie mógł dołączyć do mnie i Davida Yatesa na wspólne oglądanie filmu. Następnie wszyscy na całym świecie będą oglądać zsynchronizowaną wersję filmu, po którym będą mogli zadać Davidowi i mi pytania – postaramy się na nie odpowiedzieć jak najbardziej trafnie i interesująco, jeśli tylko będziemy potrafili!

Będziesz zatem zachęcał ludzi do uczestnictwa?

No pewnie. Szczerze mówiąc to jestem bardzo, ale to bardzo podekscytowany tym faktem. Myślę, że będzie naprawdę super. Nie mogę się doczekać niektórych mądrych pytań. Wśród nich na pewno znajdą się takie, których nigdy wcześniej mi nie zadano, ponieważ fani podchodzą do filmu zupełnie inaczej niż dziennikarze. Więc sądzę, że pewne kwestie pojawią się po raz pierwszy.


Źródło: Film.Onet.pl

Hermiona jest dosyć zwariowana - wywiad z Emmą Watson



Rozmowa z Emmą Watson, odtwórcą roli Hermiony Granger, z okazji premiery filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi" na DVD i Blu-ray (20 listopada)




Widzowie po raz pierwszy tak naprawdę mogli zobaczyć wrażliwą stronę Hermiony. Jak ci się grało taką Hermionę?

Emma Watson: Bardzo podobało mi się zagranie tej wrażliwszej strony jej natury. Hermiona jest dosyć emocjonalna, gniewna i zwariowana, więc zagranie tej postaci z nieco innej perspektywy było niezłą zabawą.

Co było największym wyzwaniem podczas kręcenia filmu?

Największym wyzwaniem było pogodzenie egzaminów na koniec szkoły średniej z udziałem w filmie. Moje życie było zwariowane. Byłam trochę w rozsypce, bo w jednej chwili byłam na planie, a w następnej zdawałam egzamin, czytałam podręcznik, albo robiłam jeszcze coś innego. Czasami ciężko jest mi połączyć pracę z nauką.

Czy miałaś jakieś szczególnie trudne sceny do zagrania?

Tak, jest taka scena, w której Hermiona płacze, kiedy widzi Rona całującego Lavender. Bardzo trudno jest płakać na zawołanie. Musiałam to zrobić ze trzy, czy cztery razy, a wielu ludzi na mnie patrzyło… było ciężko.

Ale jak to robisz? Myślisz o czymś smutnym? Jak się zmuszasz do płaczu?

Nazwałabym się aktorką metodyczną. Najpierw staram się coś sobie wyobrazić i to doprowadza mnie do płaczu.

Czy była jakaś scena lub sekwencja w filmie "Harry Potter i Książe Półkrwi", której kręcenie sprawiło ci szczególną przyjemność?

Bardzo podobała mi się scena z Ronem grającym w Quidditcha, chociażby z tego powodu, że zawsze jest fajnie, gdy jest trochę śmiechu. A według mnie ta scena była szalenie zabawna.

Już drugi raz pracujesz z tym samym reżyserem (David Yates). Czy ma to wpływ na twój stosunek do pracy?

Myślę, że ma. W pierwszym filmie z serii przygód o Harrym Potterze, który wyreżyserował David (Harry Potter i Zakon Feniksa), Yates rozwijał swoje możliwości, poznawał wielu nowych ludzi i pracował z ekipą, która dobrze się znała. A tym razem sam znalazł się w tej ekipie i myślę, że czuł się dużo pewniej. Nie to, żeby przy pierwszym filmie nie był pewny siebie, ale myślę, że tym razem wszystko było po prostu bardziej na swoim miejscu.

W tej części filmu pomiędzy Hermioną i Ronem nawiązuje się romantyczne uczucie. Czy byłaś podekscytowana tym wątkiem?

O tak, byłam bardzo poekscytowana. Może nie było to najbardziej oczywiste rozwinięcie fabuły. Myślę, że wielu widzów widziało Hermionę i Harry’ego razem, ale mimo że Hermiona i Ron są bardzo dziwni, wydają się też być dla siebie stworzeni. Są bardzo różni, ale świetnie im ze sobą. Ron poprawia jej humor. Hermiona jest raczej poważna, więc świetnie się uzupełniają.

Sceny z Ronem chyba sprawiają ci więcej przyjemności, bo on wygląda jakby naprawdę dobrze się bawił.

Zdecydowanie. Lubię kręcić sceny z Rupertem, ponieważ dobrze się dogadujemy i jest śmiesznie.

Jakie sceny lubisz grać najbardziej: komediowe, przygodowe czy te pełne grozy?

Wydaje mi się, że najlepiej jest gdy mogę zagrać wszystkiego po trochu. Świetnie jest robić różnorodne rzeczy. Wiesz, najpierw zagrać śmieszną scenę, a następną bardzo poważną, a potem z kolei scenę pełną akcji – wyczyny kaskaderskie czy bieganie lub cokolwiek szalonego. Tak, różnorodność jest najlepsza. Wtedy nie ma mowy o nudzie.

Czym ta część wyróżnia się na tle pozostałych pięciu?

Na pewno wyróżnia się jako komedia romantyczna. Choć raz to nie fabuła jest w centrum, a bohaterowie. Jest dużo więcej treści o Hermionie, Harrym, Ronie, Ginny oraz o tym, co dzieje się w ich życiu codziennym, w roku szkolnym. Właśnie to mi się podoba.

Jakie sceny w "Księciu Półkrwi" oglądało ci się najprzyjemniej?

Jedna z moich ulubionych scen to ta, w której Ron gra w Qudditcha. Ron jest komiczny. Kolejna to ta, w której Ron pije napój miłosny. Jest bardzo śmieszny, dlatego to są moje ulubione sceny.

Co cię najbardziej zaskoczyło, gdy po raz pierwszy oglądałaś film? Dziwnie się czułaś najpierw spędzając tyle czasu kręcąc te sceny, a potem je oglądając połączone w całość?

Tak, to jest rzeczywiście dziwne. Można pomyśleć, że niewiele cię zdziwi, ale nawet gdy po raz trzeci oglądałam film, to jest taka scena, gdzie Inferiusy wyłaniają się z jeziora i jeden z nich chwyta Harry’ego. Za każdym razem, gdy to oglądam to podskakuję! Naprawdę! W dalszym ciągu świetnie mi się ogląda ten film.

Możemy pomówić o pierwszym filmie? Twoja ulubiona scena z filmu "Harry Potter i Kamień Filozoficzny"?

Bardzo się roztkliwiam, gdy oglądam tak niezapomnianą dla mnie pierwszą część. Uwielbiam ją oglądać. Uwielbiam swoją pierwszą scenę, tę, w której wchodzę do pociągu, ponieważ nagrywałam ją do przesłuchania. Tyle razy ją odgrywałam, a gdy zagrałam ją w filmie to był pierwszy raz, kiedy zobaczyłam się na ekranie. To była moja pierwsza duża scena, dlatego jest dla mnie tak ważna. Mam dużo miłych wspomnień.

Scena z trollem z filmu Harry Potter i Kamień Filozoficzny to punkt zwrotny w relacjach pomiędzy tobą, Harrym i Ronem?

Z pewnością. Scena z trollem to punkt zwrotny w ich przyjaźni. Początkowo Ron jest straszny dla Hermiony i nienawidzi jej, ponieważ ona jest taka dumna i pewna siebie. Hermiona staje w ich obronie i pokazuje, że zależy jej na nich i na ich przyjaźni bardziej niż na podlizywaniu się nauczycielom. To ich połączyło, chłopcy zdają sobie sprawę, że Hermiona jest w porządku i zaprzyjaźniają się z nią. Tak się to wszystko zaczęło.

Czy oglądanie filmów z serii o „Harrym Potterze” po raz kolejny sprawia ci przyjemność?

Szczerze mówiąc, jest to trochę trudne. Lubię oglądać najwcześniejsze części, ponieważ mam do nich dystans, więc nie czuje z nimi takiego związku. Ale nerwowo mi się ogląda piątą czy czwartą, a może nawet trzecią część.

Czy pamiętasz co robiłaś i kim byłaś w życiu w momencie kręcenia poprzednich części?

Nie, to dla mnie dosłownie inny okres życia. Patrzę na siebie i widzę inną dziewczynę. To bardzo dziwne.

Grana przez ciebie bohaterka podkochuje się trochę w Gilderoyu Lockharcie w części "Komnata Tajemnic". Jaki to ma według ciebie wpływ na rozwój bohaterki? Myślisz, że ma jakikolwiek?

Myślę, że jest to bardzo urocze. Hermiona podkochuje się w nauczycielu i myślę, że jeszcze bardziej ujmujące jest to, że okazuje się on być takim idiotą. A wszystko to jest tak naprawdę pomyłką. Jest to dla mnie zabawne. Po prostu zabawne. Wtedy w sumie było jeszcze bardziej zabawne – w końcu grałam te sceny jako mała dziewczynka.

Jak ci się pracowało z Kennethem Branagh?

Właśnie! Kenneth Branagh. Był dla mnie bardzo miły i świetnie się bawiliśmy. Zrobił na mnie wrażenie. W końcu to taki słynny aktor.

Czy już wtedy coś o nim wiedziałaś? Ja w twoim wieku nie wiedziałbym, kim jest Kenneth Branagh. A Ty?

Z całym szacunkiem dla niego, ale będąc całkowicie szczera to nie miałam pojęcia, że pracuję z aktorem cieszącym się takim uznaniem – aktorem dramatycznym i tak wspaniałym aktorem szekspirowskim. Po prostu nie miałam pojęcia. Rodzice powiedzieli Danowi kim on jest, ale ja nie wiedziałam.

Sądzisz, że to coś ułatwiło?

Tak, myślę, że w pewnym sensie tak. Gdybym wiedziała kim on jest, pewnie bardzo bym się wstydziła i może gorzej by mi poszło.

Co według ciebie część "Harry Potter i Komnata Tajemnic" wnosi do kina jako film i co czyni tę część taką wyjątkową w całej serii?

Była to po prostu kontynuacja fabuły z pierwszej części. Fajnie, że w drugiej części pojawia się Ginny i rodzina Rona. Mają oni pewną zagadkę do rozwiązania, co jest korzystne dla fabuły.

Co ci się najbardziej podoba w odgrywaniu roli Hermiony? I jak zmieniła się ona od pierwszej części serii do teraz?

O Boże. Bardzo się zmieniła. Dojrzała. Na początku jest małą dziewczynką, a teraz młodą kobietą. Wydaje mi się, że Hermiona jest trochę niepewna siebie i nieśmiała. Ale wychodzi ponad to i zostaje członkiem grupy, ich kumplem, bardziej niż kimś kto ich beszta i poucza. Fajne jest to, że teraz jest prawdziwym przywódcą. Dzięki swojej mądrości jest zawsze parę kroków przed wszystkimi. Jest niezbędna dla tercetu oraz powodzenia Harry’ego. Z pewnością bez niej by sobie nie poradził.

Podoba ci się, że jest tak dojrzała? Jest bardzo dynamiczną bohaterką.

Tak, podoba mi się to, że tak dojrzała, i myślę, że to świetna postać do zagrania. Jest bardzo charyzmatyczna i ma bardzo silną osobowość i poglądy, więc zagranie jej było bardzo przyjemne.


Źródło: Film.Onet.pl


czwartek, 16 lipca 2009

Entuzjastyczne przyjęcie Księcia Półkrwi - pierwsze recenzje

Choć pojawiły się głosy, że Harry Potter swoje dni glorii i chwały ma już za sobą, jakoś nie widać potwierdzenia tej teorii w rzeczywistości. Miliony fanów serii na całym świecie wprost nie mogą doczekać się premiery szóstej odsłony filmowych przygód młodego czarodzieja. Atmosferę wyczekiwania podgrzewają pierwsze recenzje filmu, które w zdecydowanej większości wypowiadają się o filmie w samych superlatywach.

Richard Corliss z "Time" pisząc o całym cyklu podkreśla epickość najnowszej części. Stwierdza, że dzieło zostało zrealizowane z hollywoodzkim rozmachem, choć jak wiadomo akcja filmu, akcent aktorów, znaczna część obsady oraz ekipy filmu są brytyjskie (jak w filmach o Jamesie Bondzie). W recenzji Corlissa chwalona jest warstwa wizualna filmu (autorem zdjęć jest Bruno Delbonnel, znany między innymi z "Amelii", bez zarzutu są także efekty specjalne). Główny atut filmu to trójka aktorów grających pierwszoplanowe role: aktorstwo Radcliffe, Grint i Watson dojrzewa wraz z nimi, młode gwiazdy są według dziennikarza "Time" tak zabawne jak nigdy dotąd.

"The Hollywood Reporter" zwraca uwagę na niezwykle mroczną atmosferę najnowszej części. Aby nieco złagodzić napięcie, którego nie zabraknie w trakcie 153-minutowej projekcji, twórcy umieścili w filmie wiele humorystycznych scen nawiązujących do uczucia rodzącego się między niektórymi bohaterami. Podobno takie obrazki do tej pory nie pojawiały się w ekranizacji powieści J.K. Rowling.

Dziennikarze OutNow.ch kładą akcent na emocjonalne zakończenie - ma poruszyć nawet tych, którzy szóstą część książki o Potterze znają na wylot i doskonale wiedzą, co dzieje się na końcu filmu. Zwrócono także uwagę na świetną Helenę Bonham Carter w roli złej i szalonej Bellatrix Lestrange oraz Alana Rickmana jako niejednoznacznie moralnego Severusa Snape'a.

Wśród wielu entuzjastycznych recenzji, niektórych brzmiących wręcz jak mowy pochwalne, udało się znaleźć i taką, która filmowi "Harry Potter i Książę Półkrwi" przedstawia pewne zarzuty. Według Dana Kroisa z "Washington Post", w filmie znalazło się wyjątkowo dużo spłyceń. Recenzent jest oczywiście świadomy, że nie ma możliwości przekazania ponad 600-stronicowej treści książki w dwu i półgodzinnym filmie, jednak jego zdaniem zbyt powierzchownie przedstawiono najważniejsze zagadnienia. Ma na myśli dzieciństwo i dorastanie Toma Riddle'a, złego do szpiku kości Voldemorta (czyli jak z porzuconej sieroty można stać się najbardziej przerażającą istotą na ziemi) oraz historię romansu Harry'ego i Ginny - według dziennikarza "Washington Post" moment nawiązywania się ich uczucia pokazany jest bez odpowiedniej pasji, przez co wygląda mniej autentycznie. To może spowodować, że osoby uważające się za "potteromaniaków" mogą wyjść z kina zawiedzione. Autor w podsumowaniu swej oceny filmu przypomina, że twórcy filmu nie powinni jednak robić filmu dla maniaków, lecz dla osób nieprzekonanych (w końcu maniacy film obejrzą tak czy siak). Sugeruje też, że najbardziej zagorzali fani Pottera nie powinni oczekiwać od twórców filmu stworzonego właśnie dla osób znających czarodziejski świat stworzony przez Rowling jak własną kieszeń, bo wtedy ewentualne rozczarowanie będzie mniejsze.

Świat pierwsze zachwyty nad szóstym filmem o przygodach Harry’ego Pottera ma już za sobą. Polskie opinie poznamy po 20 lipca. Wtedy odbędzie się uroczysta polska premiera filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi" w krakowskim kinie Kijów. Gośćmi specjalnymi wieczoru będą gwiazdy produkcji - Bonnie Wright (Ginny Weasley) oraz Matthew Lewis (filmowy Neville Longbottom). Na ekrany kin w całym kraju film trafi 24 lipca. Pierwsze pokazy odbędą się już minutę po północy.

Źródło: Film.Onet.pl

* * *

W OCEANIE MAGII

Pisanie recenzji kolejnej części filmu o przygodach Harry'ego Pottera wydaje się bezcelowe – cokolwiek by się o "Księciu Półkrwi" powiedziało, i tak będzie to olbrzymi sukces finansowy w każdym zakątku kuli ziemskiej. Magiczne uniwersum stworzone przez angielską pisarkę J.K. Rowling to od paru ładnych lat dobrze naoliwiana maszyna wymiotująca dolarami o najwyższych nominałach.

Na stanowisku reżysera zasiadł po raz drugi David Yates, który już przy "Zakonie Feniksa" dał się poznać jako solenny wyrobnik. Jego styl można by określić jako przeźroczysty – na ekranizacjach nie odciska autorskiego piętna, poddając się całkowicie literze powieści. Jeśli razem ze scenarzystą dokonuje cięć w fabule, to są to wyłącznie niezbędne zmiany, aby film nie przypominał do reszty zużytej gumy do żucia. Wierność oryginałowi z pewnością spodoba się wszystkim fanom książek Rowling, ale niekoniecznie ujmie pozostałych widzów, którzy do nowego "Pottera" podchodzą jak do jeszcze jednej wysokobudżetowej produkcji z Hollywoodu.

Pierwsze pół godziny "Księcia" wydaje się niepotrzebnie rozwleczone. Harry (Daniel Radcliffe) przypomina sobie wydarzenia tuż po bitwie w ministerstwie magii, podczas gdy Śmierciożercy pod wodzą demonicznej Bellatrix Lestrange (cudowna Bonham-Carter) knują spisek mający na celu przejęcie władzy w świecie czarodziejów. Bohater z malowniczą blizną na czole spotyka się z Dumbledore'em (Gambon), z którym odwiedza słynnego specjalistę od eliksirów, Horacego Slughorna (Broadbent). Razem próbują namówić go, aby zajął miejsce w gronie pedagogicznym Hogwartu.

Gdy wszyscy bohaterowie docierają już do szkoły, zaczyna się romansowa część filmu. W Ronie zakochuje się Lavender Brown, Hermionę adoruje jakiś kretyn chcący zrobić karierę w drużynie quidditcha, zaś maślane oczy do Harry'ego robi Romilda Vane. Po godzinie konfiguracja zostaje zaburzona – w końcu obracamy się wśród szesnastolatków, którym buzują hormony. Uczniowie Hogwartu zachowują się mimo wszystko bardzo obyczajnie jak na współczesną młodzież. Pocałunek to wszystko, o czym może marzyć nieletni czarodziej ze złamanym sercem. Nie dziwię się więc wcale, że "Księcia Półkrwi" chwalą katoliccy publicyści – większą pruderię dałoby się pewnie zaobserwować jedynie na rekolekcjach w zakonie Dominikanów.

Pod wpływem puszystej masy romantycznych uniesień rozmywa się kluczowy wątek prowadzonego przez Pottera i Dumbledore'a śledztwa w sprawie przeszłości Lorda Voldemorta. Akcja filmu ma czasami tempo lekko zużytej miotły, ale w najlepszych momentach twórcy potrafią rzucić zaklęcie zapewniające niespodziewany przyrost napięcia. Mam tu na myśli sekwencję ataku Śmierciożerców na dom Weasleyów oraz finałową wyprawę Harry'ego razem z dyrektorem Hogwartu po pewien niezwykle ważny dla rozwoju dalszych wydarzeń artefakt. Ta ostatnia zakończona jest czysto horrorową sceną, która niejednego widza może przyprawić o szybsze bicie serca.

Klimat wydaje się zresztą najsilniejszą stroną "Księcia Półkrwi". Zdjęcia Bruno Delbonnela utrzymane są w zimnym, nieprzyjemnym odcieniu oddającym fatalizm płynącej leniwie opowieści. Strona techniczna to klasa sama dla siebie, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że film Yatesa to po prostu wydłużony ponad miarę wstęp do wieńczących serię "Insygniów Śmierci". Fani nie będą jednak narzekać – czekali na ten obraz wystarczająco długo, więc teraz pragną tylko zanurzyć się w oceanie magii.

Źródło: Łukasz Muszyński, Filmweb

środa, 1 lipca 2009

O Księciu Półkrwi nieco inaczej

“Harry Potter i Książę Półkrwi” będzie filmem, który powinien spodobać się każdemu. Poza magią będziemy mogli (wreszcie!) obserwować rozkwitające romanse.

Oczywiście wszyscy z niecierpliwością czekają na sceny z udziałem Harry’ego (Daniel Radcliffe) i Ginny Weasley (Bonnie Wright), jednak w tym przypadku może być nudnawo. Więcej emocji i ognia bez wątpienia dostarczy związek Rona (Rupert Grint) i Hermiony (Emma Watson). W końcu to w tej części opowieści o młodych czarodziejach Ron, aby zrobić na złość Herminie będzie całował się z inną! Na szczęście para się pogodzi. No i jak to w przypadku młodzieńczych miłości będzie mnóstwo pocałunków.

Niecały miesiąc przed premierą filmu Rupert Grint i Emma Watson opowiedzieli magazynowi „Mail” o scenach pocałunków. Jak się okazuje nie było wcale romantycznie. Znamy się od dziesięciu lat więc czułem się jakbym całował siostrę. – opowiada Grint – Chcieliśmy, żeby wszystko udało się za pierwszym razem, ale pierwsze próby były totalną porażką. Po prostu nie mogliśmy przestać się śmiać.

Jego partnerka z planu była bardziej rzeczowa a do kwestii filmowych pocałunków podeszła bardziej profesjonalnie: Dwa razy próbowaliśmy, cztery razy całowaliśmy się przed kamerą. W sumie wyszło sześć pocałunków.

Efekty ich całuśnej pracy będziemy mogli zobaczyć już od 24 lipca. A o całowanie Harry’ego, zapytamy samą Bonnie Wright, która przyjedzie do Polski z okazji premiery filmu (przeczytaj szczegóły).

Źródło: Plejada.pl

Polska premiera Księcia Półkrwi z gwiazdami filmu

Już 20 lipca w krakowskim kinie Kijów odbędzie się uroczysta polska premiera filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi". Gośćmi specjalnymi wieczoru będą gwiazdy produkcji - Matthew Lewis (filmowy Neville Longbottom) oraz Bonnie Wright (Ginny Weasley).

Szczegóły dotyczące wizyty aktorów są jeszcze ustalane. Wiadomo jedynie, iż gwiazdy odwiedzą nasz kraj w dniach 20 i 21 lipca.

Na ekrany naszych kin obraz trafi 24 lipca. Na bieżąco będziemy informowali o szczegółach krakowskiej premiery.

Źródło: Onet.pl

sobota, 27 czerwca 2009

Na planie Księcia Półkrwi

Emma Watson przeklina. – Cholera! – mówi z wściekłą miną. – Pomyliłam kwestię! Czy możemy to jakoś naprawić? – dodaje przeglądając kartki scenariusza. Watson stoi na wieży astronomicznej i patrzy z góry na reżysera Davida Yatesa. Reżyser spokojnie prowadzi ją przez całą scenę, w której Hermiona rozmawia z Harrym Potterem na temat duszy Voldemorta. Harry wygląda bardzo poważnie. - Ja nie wracam, Hermiono… Muszę dokończyć to, co zaczął Dumbledore.

Znowu przerwa. Watson skupia się na scenariuszu, podczas gdy Yates i Daniel Radcliffe dyskutują na temat stanu ducha Harry’ego. Radcliffe zadebiutował w roli młodego czarodzieja w filmie "Harry Potter i kamień filozoficzny" w 2001 roku, ale wciąż jeszcze zmaga się z graną postacią i usiłuje lepiej ją zrozumieć. – Tak, to dla niego bardzo trudny moment – naświetla mu Yates. – Ale unikałbym melancholii. Harry nie jest przygnieciony swoją decyzją, on właśnie czuje się wreszcie wolny…

Jest rok 2008, kilka dni po Wielkanocy. W Leavesden Studios w Hertfordshire powstaje "Harry Potter i Książę Półkrwi" – szósty film serii.

Studia Leavesden są tak ogromne, że wszyscy członkowie ekipy zostali wyposażeni w małe hulajnogi, na których przemieszczają się pomiędzy poszczególnymi planami. To tutaj znajduje się między innymi największy w Europie zbiornik wykorzystywany w przemyśle filmowym – Radcliffe spędził pół roku ucząc się w nim nurkować przed kręceniem podwodnej sceny z "Czary ognia". Zwiedzam kolejne plany, między innymi ciemny i chłodny salon w domu Weasleyów, aż dochodzimy do wielkiej sali jadalnej Hogwartu.

Wprawdzie nic w filmach o Harrym nie jest robione ”na małą skalę”, ale wielka sala po prostu zapiera dech w piersi. Jest ogromna, stoją w niej prawdziwe, długie drewniane stoły i podaje się w niej prawdziwe jedzenie. Realizm przede wszystkim. Z tego samego powodu kilka zupełnie nowych kanap zostało właśnie pociętych brzytwami…

Na planie filmu nieustannie pracuje około 1200 osób. W jednym z pomieszczeń spora grupka ludzi przygotowuje rekwizyty, które trafią na półki sklepów – i najprawdopodobniej migną na ekranie przez krótki moment.

W filmach o Potterze wszystko robi wrażenie, poczynając od budżetu, kończąc na atmosferze na planie, niezwykle przyjaznej i pozytywnej jak na wielki przemysł filmowy. Kiedy wytwórnia Warner Bros zdecydowała się na nakręcenie serii filmów według książek Joanne Rowling, mówiono o udziale w przedsięwzięciu Stevena Spielberga, Alana Parkera czy Terry'ego Gilliama. W końcu pierwsze dwa filmy wyreżyserował Chris Columbus, kolejne – Alfonso Cuarón i Mike Newell. Reżyserem ”Harry’ego Pottera i Zakonu Feniksa” został David Yates, który ma też nakręcić ostatnie trzy filmy serii. Trzy, bo ostatnia książka Rowling "Harry Potter i insygnia śmierci" zostanie sfilmowana w dwóch częściach, które ukażą się w kinach w 2010 i 2011 roku.

Dla Yatesa kręcenie filmów o Potterze było wyzwaniem, któremu nie potrafił się oprzeć. – Lubię całą infrastrukturę powstającą na potrzeby kręcenia wielkiej produkcji – mówi. I dodaje, że dla niego Harry Potter jest doświadczeniem niemal teatralnym, filmem "bogatym, wielkim i ambitnym". Z drugiej strony reżyser szczerze mówi, że nie wie, jaki wpływ wywrze seria filmów o Potterze na cały przemysł filmowy. – Czy to dobrze, że kolejne filmy robione na taką skalę wchodzą na ekrany kin tak często i regularnie? – pyta retorycznie. – Czy to nie powoduje eskalacji oczekiwań widowni? Nie wiem. Ale takie filmy są częścią przemysłu filmowego, musimy się z tym pogodzić.

Yates znany jest z tego, że potrafi doskonale prowadzić młodych, niedoświadczonych aktorów – udowodnił to już reżyserując takie seriale jak "Rozgrywki" czy "Żywy towar". W "Księciu Półkrwi" występuje aktor jeszcze młodszy i mniej doświadczony niż reszta obsady – Frank Dillane, syn aktora Stephena Dillane, który gra młodego Toma Marvolo Riddle’a. – Frank jest wyjątkowy – podkreśla reżyser. I dodaje, że aktorzy grają najlepiej, kiedy czują się bezpiecznie. – Nikt nie da z siebie wszystkiego, jeśli będzie traktowany jak marionetka. Aktorzy mi ufają.

I rzeczywiście, wygląda na to, że młodzi aktorzy czują się na planie bardzo swobodnie. Rupert Grind (Ron Weasley) jest przyjacielski i rozluźniony, Bonnie Wright (Ginny Weasley) nie wygląda na bardzo zaangażowaną, ale podchodzi do swoich zadań bardzo poważnie. Opowiada o pocałunku z Harrym na planie najnowszego filmu – doświadczeniu "krępującym, ale do zniesienia". Tom Felton grający nikczemnego Draco Malfoya mówi, że cieszy go każdy dzień na planie. – Mam nadzieję, że po zakończeniu zdjęć do ostatniego filmu nie stracimy ze sobą kontaktu – dodaje.

Najbardziej interesującą postacią jest jednak niewątpliwie Daniel Radcliffe, który dowiódł już swoich umiejętności aktorskich w kilku innych filmach i w teatrze. Teraz opowiada mi, że wczoraj leżał w łóżku do piątej po południu. Ale nie, to nie dekadencja wielkiej gwiazdy – to po prostu zmęczenie: właśnie skończyły się dwa tygodnie zdjęć nocnych, kiedy aktor przyjeżdżał na plan po południu, a opuszczał go o piątej nad ranem. – Około trzeciej w nocy wszyscy dostają "głupawki", wystarczy byle co, żeby wywołać zbiorowy atak śmiechu – opowiada. – Czułem się jak estradowy komik, wszyscy śmiali się nawet z najmniej zabawnych dowcipów.

Czy kiedy jest naprawdę zmęczony po nocnych zdjęciach, miewa dziwne sny? Czy śni mu się Harry Potter? – Dawniej mi się to zdarzało, dziś śni mi się raczej wypadanie z okien na trampolinę, czyli świetna zabawa – odpowiada Radcliffe. – Czasami śniło mi się też, że zabijam ludzi i sam ginę. Nie wiem, co moja podświadomość próbuje mi powiedzieć…

Pytam o radę Yatesa na temat "unikania melancholii" w scenie na wieży. Aktor śmieje się: – Ten film jest zabawniejszy niż poprzednie, co daje mi możliwość powygłupiania się – tłumaczy. – Tyle, że ja wolę mroczniejsze klimaty, a bycie zabawnym przychodzi mi trudniej. David Yates musi mi czasem zwrócić uwagę na inne aspekty wielu scen. Podświadomie uważam, że mroczna strona każdej postaci uwiarygodnia ją, a to oczywiście nie tak.

– Daniel ma specyficzne, ironiczne poczucie humoru – dodaje Yates. – Dlatego doskonale sprawdza się w lekkiej komedii. A "Książę Półkrwi" jest znacznie lżejszy niż "Zakon Feniksa", jest w nim więcej komedii romantycznej…

Harry Potter jako komedia romantyczna?! Yates śmieje się: – Oczywiście, że tak! W pewnym sensie. Mamy tu cały świat zalotów i miłości nastolatków. Nawet jeśli na końcu mamy straszliwą bitwę, to zaczyna się właśnie jak romantyczna komedia. Myślę, że publiczność będzie zadowolona, że nie podaje jej się w kółko tego samego dania.

A czy sam Yates dobrze się bawi przy kręceniu Pottera? – Mój Boże, jeszcze jak! A ten film jest szczególnie zabawny, magiczny, pełen emocji. Wszyscy jesteśmy podekscytowani.

Oczywiście sam fakt, że wszystkie książki J.K. Rowling rozeszły się w milionach egzemplarzy wcale nie oznacza, że nakręcone na ich podstawie filmy są automatycznie skazane na sukces. Czy Yates nie sądzi, że istnieje ryzyko "wypalenia", że publiczność może się znudzić historią, której zakończenie przecież dobrze zna? – Są trzy rzeczy, które nas przed tym uchronią – tłumaczy reżyser. – Po pierwsze, ja na to nie pozwolę. Po drugie, proza Rowling ewoluuje, a ostatnia książka jest znakomita. Po trzecie, to co najbardziej fascynujące, to możliwość oglądania aktorów, którzy dorastają razem z granymi przez siebie postaciami.

Rzeczywiście, wystarczy obejrzeć na YouTube wywiady z młodymi aktorami z czasów pierwszego filmu, żeby zobaczyć jak siedząc na krzesłach dyndają nogami w powietrzu…

Doskonałym dodatkiem do młodej obsady są epizody i role charakterystyczne w wykonaniu znanych aktorów. W kolejnych filmach serii grali między innymi Timothy Spall, Imelda Staunton, David Thewlis i Jim Broadbent.

Pytam Jima Broadbenta o rolę Horacego Slughorna, mistrza eliksirów i opiekuna domu Slytherina w Hogwarcie. – To było niezwykłe doświadczenie. Cały zanurzyłem się w świat Hoghwartu – odpowiada. – Młodzi aktorzy okazali się fantastyczni. Żaden z nich nie zachowywał się dziecinnie, żaden nie udawał wielkiej gwiazdy. Byli sobą.

Być może na tym własnie polega tajemnica sukcesu kolejnych filmów: producenci David Heyman i David Barron stworzyli coś, co Barron nazywa czasami "naszą własną rzeczywistością". Stałe dekoracje, stała obsada (Radcliffe miał początkowo grać tylko w pierwszych dwóch filmach, ostatecznie zadecydowano, że pozostanie Potterem do końca serii) – wszystko to sprawia, że kolejni reżyserzy, choć niewątpliwie wnosili wiele własnej wizji, musieli pozostać wierni podstawowej linii producenta.

Radcliffe, komentując swoją decyzję o pozostaniu w ekipie, mówi że "głupio byłoby wycofać się tak blisko końca" – ale można przypuszczać, że zaproponowane mu wynagrodzenie także nie było bez znaczenia. Plotki głoszą, że jego gaża za pierwszy film wynosiła 60 tysięcy funtów, a dziś za kolejny ma dostać 6 milionów… Czy to prawda? – Być może – uśmiecha się aktor. – Ja nie zajmuje się stroną biznesową. I nie traktuję tego jako coś, co mi się "należy". Mam wielkie szczęście, że przez resztę mojej kariery będę mógł wybierać role i mieć finansowe zabezpieczenie.

Także rozmawiając z pozostałymi młodymi aktorami odnoszę wrażenie, że dzielą się oni na dwie kategorie. Niektórzy z radością pozostaliby w Hogwarcie do końca życia – inni już teraz poważnie myślą nad życiem ”po Harrym Potterze”. Radcliffe gra Pottera, ale też szykuje się do egzaminów kończących szkołę, zgłębiając między innymi poezję staroangielską pod okiem prywatnego nauczyciela.

Pytam Davida Yatesa, czy pamięta jeszcze jak się robi małe, niezależne filmy. Jego twarz się rozjaśnia. ­ Jasne! Zamierzam jeszcze nakręcić całą serię bardzo ambitnych filmów obyczajowych dla BBC4. Każdy z nich obejrzą pewnie ze trzy osoby. Ale to nieważne! Będę jeździł do pracy minibusem, z kilkuosobową ekipą. Zrobię to choćby po to, żeby otrząsnąć się z tych wszystkich nawyków, jakich nabrałem przy kręceniu wielomilionowych, hollywoodzkich produkcji. Myślę, że będzie mi to potrzebne – reżyser milknie na chwilę, zamyślony. – Ale Pottera kocham – dodaje zaraz. – Ode mnie zależy, czy ten film odniesie wielki sukces.

Wyrównaj z obu stronNaszą rozmowę przerywa ktoś, kto pilnie wzywa Yatesa na plan. Reżyser wskakuje na swoją hulajnogę i pędzi z powrotem w stronę wieży astronomicznej, żeby dalej uczyć Daniela Radcliffe’a, jak grać w pierwszej w jego karierze komedii romantycznej.

Źródło: Onet.pl za The Guardian

czwartek, 28 maja 2009

Finalny plakat i nowy klip Księcia Półkrwi

W sieci pojawił się finalny plakat "Księcia Półkrwi", czyli szóstej odsłony przygód nastoletniego czarodzieja Harry'ego Pottera.



Ponadto obejrzeć możecie nowy klip, a właściwie scenę z Księcia Półkrwi:




Źródło: Filmweb.pl

sobota, 23 maja 2009

Kolejna tragedia związana z "Harrym Potterem"

Jak donosi Onet.pl, elektryk, który pracował na planie wszystkich części "Harry'ego Pottera", został znaleziony martwy przez swoją 12-letnią córkę.

34-letni Espey - ojciec dwójki dzieci - i jego żona Jenni przechodzili ostatnio trudny okres. W poniedziałek doszło między nimi do ostrej kłótni, w wyniku której mężczyzna wyszedł z domu. We wtorek rano jego córka Jade poszła do garażu po rower. Wybiegła z krzykiem i powiadomiła o wszystkim matkę. Ta zadzwoniła po pogotowie, ale lekarze nic już nie mogli zrobić.

Śmierć mężczyzny to kolejna tragedia związana z filmem "Harry Potter i Insygnia Śmierci". 25-letni David Holmes, dubler Daniela Radcliffe'a, doznał obrażeń kręgosłupa podczas kręcenia sceny latania. Natomiast w kwietniu 19-letni aktor Jamie Waylett został aresztowany za posiadanie konopii indyjskich.

Z kolei w maju zeszłego roku 18-letni aktor Rob Knox został śmiertelnie dźgnięty nożem - zaraz po zakończeniu zdjęć do "Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi".

Gwiazdy "Harry'ego Pottera" w Polsce?

Jak nieoficjalnie dowiedział się serwis Plejada.pl jest szansa, by gwiazdy filmu "Harry Potter i książę półkrwi" pojawiły się w Polsce!

"Harry Potter i książę półkrwi" to jedna z najbardziej oczekiwanych premier tego lata. Obraz wejdzie na ekrany polskich kin 24 lipca i niewykluczone, że na jego oficjalnej premierze nie zabraknie gwiazd filmu.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy trwają starania o to, by nasz kraj odwiedziła rodzina Weasleyów czyli Bonnie Wright (Ginny Weasley), James Phelps (Fred Weasley) i Oliver Phelps (George Weasley) oraz Matthew Lewis (Neville Longbottom).

Źródło: Plejada.pl

Ciekawe czy faktycznie trwają takie starania czy jest to tylko wyssana z palca plotka? Zobaczymy już za dwa miesiące.

poniedziałek, 11 maja 2009

Spot telewizyjny Księcia Półkrwi

W sieci pojawił się spot telewizyjny pochodzący z filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi". Oto on:

niedziela, 3 maja 2009

Dwa nowe zdjęcia i filmik dotyczący Księcia Półkrwi

Studio Warner Bros. wypuściło właśnie do sieci dwa najświeższe zdjęcia z szóstej części filmu o Harrym i przyjaciołach. Na obydwu - grający główną rolę Daniel 'Harry' Potter i Michael 'Dumbledore' Gambon. Obejrzyjcie!











Ukazały się także 4 nowe plakaty bohaterów Księcia Półkrwi:

Harry Potter i Draco Malfoy
Hermiona Granger i Horacy Slughorn
Ron Weasley i Fenrir Greyback
Albus Dumbledore i Severus Snape


Źródło: AceShowbiz


Ponadto poniżej zobaczyć możecie wideo z fragmentami filmu i wypowiedziami aktorów.



piątek, 1 maja 2009

Film Harry Potter i Książę Półkrwi


Harry Potter and the Half-Blood Prince


Data premiery

15 lipca 2009 - Świat
24 lipca 2009 - Polska

Opis
Lord Voldemort zaciska swoją złowieszczą pętlę wokół świata Mugoli i czarodziejów, a Hogwart przestaje być – jak dawniej - bezpieczną przystanią. Harry podejrzewa, że niebezpieczeństwo może czaić się w samym zamku, ale Dumbledorowi zależy raczej na przygotowaniu go do ostatecznego starcia, które jego zdaniem nastąpi niebawem. Razem usiłują znaleźć broń zdolną skruszyć zapory Voldemorta. Harry’emu coraz bardziej podoba się Ginny...niestety, Dean Thomas jest nią również zainteresowany. Lavender Brown dochodzi do wniosku, że Ron jest jej przeznaczeniem, nie bierze tylko pod uwagę czekoladek Romildy Vane! No i oczywiście Hermiona, przeżywająca męki zazdrości, lecz zdecydowana nie ujawniać uczuć. Gdy romanse kwitną, tylko jeden uczeń pozostaje wyniosły i obojętny. Postanowił wywrzeć swoje niezatarte – choć mroczne – piętno na życiu Akademii. Miłość wisi w powietrzu, lecz za nią czai się dramat i Hogwart być może już nigdy nie będzie taki jak przedtem.


Obsada - nowe twarze
Jim Broadbent - Profesor Horacy Slughorn
Jessie Cave - Lavender Brown
Frank Dillane - Tom Riddle (16 lat)
Hero Fiennes-Tiffin - Tom Riddle (11 lat)
Michael Berendt - Tom Riddle (18 lat)
Louis Cordice - Blaise Zabini
Scarlett Byrne - Pansy Parkinson
Anna Shaffer - Romilda Vane
Georgina Leonidas - Katie Bell
Dave Legeno - Fenrir Greyback
Helen McCrory - Narcyza Malfoy
Suzanne Toase - Alecto Carrow
Freddie Stroma - Cormac McLaggen
Robert Knox - Marcus Belby
Tony Coburn - Młody Lucjusz Malfoy
Charlie Bennison - Sanguini
Ralph Ineson - Amycus Carrow
Tom Moorcroft - Regulus Black
Zobacz pełną obsadę na Filmweb.pl


Zdjęcia
























































Więcej zdjęć możesz zobaczyć na Filmweb.pl i fdb.pl.


Zwiastuny
Najnowsze zwiastuny możesz obejrzeć tutaj:

Wiadomości

O Księciu Półkrwi nieco inaczej
Polska premiera Księcia Półkrwi z gwiazdami filmu
Na planie Księcia Półkrwi
Gwiazdy "Harry'ego Pottera" w Polsce?
Dwa nowe zdjęcia i filmik dotyczący Księcia Półkrwi
"Harry Potter i Książę Półkrwi" dwa dni wcześniej
Wiadomości z planu filmu Harry Potter i Książę Półkrwi

Zobacz też
Sceny usunięte z filmu Harry Potter i Książę Półkrwi


Najświeższe wiadomości zawsze w Aktualnościach, wszystkie artykuły o Księciu Półkrwi oznaczone są etykietą HPiKP.

czwartek, 30 kwietnia 2009

Harry Potter w muzeum

Wywtórnia Warner Bros. otworzyła w Chicago wystawę poświęconą Harry'emu Potterowi. Wielbiciele przygód młodego czarodzieja, którzy odwiedzą Muzeum Nauki i Przemysłu, na własne oczy zaobaczą ponad 200 kostiumów i rekwizytów, które do tej pory można było oglądać wyłącznie na ekranie.

– Od 200 roku, kiedy powstała pierwsza adaptacja książki J.K. Rowling, mieliśmy zaszczyt pracować z najwybitniejszymi artystami i najlepszymi fachowcami na świecie. Cieszymy się, że fani będą mogli wreszcie zobaczyć niektóre rekwizyty i kostiumy, które są ich dziełem – mówił David Heyman, producent filmów o Harrym Potterze podczas konferencji prasowej poświęconej wystawie.




Zwiedzający wystawę mają też okazję zajrzeć do niektórych wnętrz, w których kręcono sagę. Specjalnie dla widzów otwarto Wielką Salę w Hogwarcie, chatkę Hagrida oraz dormitorium Gryfonów.

Wystawa będzie otwarta do 27 września.


Źródło: Dziennik.pl

wtorek, 21 kwietnia 2009

Najnowszy trailer Księcia Półkrwi!

Kilka dni temu ukazał się kolejny trailer filmu Harry Potter i Książę Półkrwi. Oto on:



Możecie zobaczyć go również w wersji z polskim dubbingiem.

środa, 15 kwietnia 2009

"Harry Potter i Książę Półkrwi" dwa dni wcześniej

Producenci ze studia Warner Bros. zdecydowali, że premiera najnowszego filmu o przygodach nastoletniego czarodzieja, "Harry Potter i Książę Półkrwi", odbędzie się w USA dwa dni wcześniej niż planowano.

Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami kinowy debiut najnowszego filmu o Harrym Potterze miał odbyć się w piątek, 17 lipca tego roku. Producenci zdecydowali jednak, że film oglądać będzie można w kinach już od środy, 15 lipca.

W Polsce film zadebiutuje 24 lipca.

Więcej na Stopklatka.pl.

środa, 25 marca 2009

Wiadomości z planu filmu Harry Potter i Książę Półkrwi


Nowy zwiastun

Na premierę filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi", będącego szóstą częścią serii, polscy widzowie muszą poczekać do lata. Premiera "Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi" odbędzie się 17 lipca w USA. Tydzień później film będą mogli obejrzeć widzowie w Polsce. Niecierpliwym rąbka tajemnicy uchyli kolejny zwiastun, który niedawno pojawił się sieci. Zobacz nowy zwiastun szóstego Harry'ego Pottera. Tak, Hermiona w jednym z ujęć ma wreszcie słuszną fryzurę :)




Nowy "Harry Potter" zbyt ckliwy?
Fani Harry'ego Pottera grożą buntem po tajnych, próbnych pokazach "Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi". Szósta odsłona przygód młodego czarodzieja to według nich porażka. Na dodatek do bólu ckliwa.

Co rozdrażniło fanów, którzy zostali zaproszeni na próbny pokaz filmu wyreżyserowanego przez Davida Yatesa (wyreżyserował też "Zakon Feniksa" i będzie stał za kamerą siódmej i ósmej części cyklu)?

Zakończenie jest inne niż w książce, zniknęło też kilku istotnych i kluczowych dla historii bohaterów - to i parę innych rzeczy rozzłościło fanów, którzy i tak są zniecierpliwieni, że premierę filmu przełożono z grudnia 2008 na lato 2009 roku.

Jeden z miłośników Hogwartu, który uczestniczył w sekretnym pokazie w Chicago, złościł się: "Film zdominowały romanse - Rona z Lavender Brown, Ginny z Deanem Thomasem, Hermiona zakochana w Ronie, Ron zauroczony po zażyciu trucizny Romildą Vane i w końcu Harry i Ginny".

Zgodnie z doniesieniami, Yates zdecydował się wyrzucić sporą część "wspomnień" profesora Dumbledore'a, które potem pomogły Harry'emu w walce z jego zaciekłym wrogiem - Voldemortem. Ograniczył je tylko do dwóch. Jednak dla fanów najbardziej rozczarowujące jest zakończenie, w którym jedna z najważniejszych dla cyklu postaci spotyka się ze swoim przeznaczeniem.

Teraz okaże się, czy producenci, w odpowiedzi na głosy niezadowolonych fanów, zdecydują się na zmiany w gotowym już filmie. Premiera przewidziana jest na połowę lipca.
(Źródło: Interia.pl)


Tom Felton pozuje we krwi
Najnowszy film o Harrym Potterze chyba nie będzie odpowiedni dla dzieci! W sieci pojawiły się zdjęcia, które zrobił sobie jeden z aktorów filmu po całym dniu zdjęć. Tom Felton, odtwórca roli demonicznego i złego do szpiku kości Draco Malfoya, zamieścił w internecie zdjęcie, na którym jest cały we krwi.
21-letni aktor podpisał drastycznie wyglądającą fotografię tak: "Zanim pójdę wreszcie spać, chcę pokazać wam moje zdjęcie zrobione po ostatnim dniu zdjęć. Na razie wciąż usiłuję pozbyć się krwi z włosów. Mojej mamie fotka nie bardzo się spodobała...uuups!"
Trzeba przyznać, że zdjęcie Toma umazanego w posoce jest upiorne. Aż strach iść do kina na nowego "Pottera"! (Źródło: Dziennik.pl)
Zapewne kręcili scenę, gdy Harry nieomal zabił Dracona...