Jest mi bardzo miło, że czytają państwo ten artykuł, który napisałam z wyraźną troską o przyszłość naszych dzieci. Otóż na samym początku wtrącę tutaj słowa mojej znajomej, która przypatrując się młodym czarodziejom w jakimś sklepie z grami komputerowymi powiedziała:
- W dzisiejszych czasach młodzi czarodzieje zamiast być wzorem do naśladowania dla dzieci mugoli, zniżają się do ich poziomu tracąc coraz więcej czasu na tłuczenie klawiszy na klawiaturach komputerów.
To właśnie zdanie utkwiło w mojej głowie aż do tego momentu, kiedy postanowiłam wylać to z siebie. Teraz parę słów do Was - młodych czarodziejów, o których mowa w tym artykule. Rozumiem, żeby mugolskie dzieci tyle czasu spędzały przed ekranem komputera, ale żebyście robili to Wy, przyszli czarodzieje? Jeszcze kilka lat temu żaden z Was nie wiedział, do czego służy komputer i było Wam z tym dobrze. Graliście w różne magiczne gry z rówieśnikami, każdy z Was był wniebowzięty, kiedy rodzice kupili mu pierwszą miotłę, na której mógł chociaż przez chwilę dziennie szybować w przestworzach. Tymczasem teraz miotły odstawiliście w kąty, cały wolny czas spędzacie przed tym głupim pudłem, nawet nie bawicie się z kolegami. Jednym słowem zniżacie się do poziomu mugoli. Gdybyście chociaż inaczej komputera używali, wykorzystywali go do pożytecznych rzeczy, ale Wy tylko gracie w jakieś głupie gry, w których najczęściej strzela się z pistoletu do ludzi. Teraz pewnie krzyczycie , że nie mam racji, że komputery i te wszystkie gry bardzo wiele Was uczą. Dzięki nim wiecie, czym jest pistolet, nabój, siekiera i wiele innych rzeczy, lecz jestem przekonana, że żaden z Was nigdy nie wykorzysta tej wiedzy do pożytecznych celów. Powiedzcie mi, co dają Wam te gry - satysfakcję zabicia jakiegoś mugola? Przecież to nie ma sensu! Zastanówcie się porządnie nad sobą, proszę. Teraz przekażcie ten artykuł waszym rodzicom. Mam im parę rzeczy do powiedzenia. Proszę Państwa, czy naprawdę nie wiecie, jak wpłynąć na Wasze dzieci, które tak marnie spędzają wolny czas? Spróbujcie chociaż zająć je czymś innym. Znajdźcie jakąś starą magiczną grę lub książkę, która potrafi naprawdę wciągnąć, zainteresujcie czymś nowym i nieznanym swoich milusińskich, oni szukają przygody, czegoś nowego, gry komputerowe sprawiają im frajdę, jednak ani nie uczą ich niczego pożytecznego, ani nawet nie wpływają na nich obojętnie. Często wpływaj
ą na nasze pociechy, sprawiają, że młodzi czarodzieje, którzy wcześniej nie mieli z takimi grami do czynienia, są bardziej pobudzeni, ożywiają w nich agresję. Na dodatek psują wzrok i w pewnym sensie uzależniają. Musimy pamiętać o tym, że czasami lepiej jest się cofnąć, niż iść dalej razem z odkryciami techniki, zająć się czymś, co robili nasi dziadkowie i babcie niźli brać przykład z głupoty mugolskich dzieci, których rodzice nie potrafią i zresztą nie chcą oduczyć siadania przed komputerem zaraz po przyjściu ze szkoły. Jednak my nie jesteśmy nieporadnymi mugolami, nie dajmy się pokonać komputerowi!
autor: Korin Lettre
- W dzisiejszych czasach młodzi czarodzieje zamiast być wzorem do naśladowania dla dzieci mugoli, zniżają się do ich poziomu tracąc coraz więcej czasu na tłuczenie klawiszy na klawiaturach komputerów.
To właśnie zdanie utkwiło w mojej głowie aż do tego momentu, kiedy postanowiłam wylać to z siebie. Teraz parę słów do Was - młodych czarodziejów, o których mowa w tym artykule. Rozumiem, żeby mugolskie dzieci tyle czasu spędzały przed ekranem komputera, ale żebyście robili to Wy, przyszli czarodzieje? Jeszcze kilka lat temu żaden z Was nie wiedział, do czego służy komputer i było Wam z tym dobrze. Graliście w różne magiczne gry z rówieśnikami, każdy z Was był wniebowzięty, kiedy rodzice kupili mu pierwszą miotłę, na której mógł chociaż przez chwilę dziennie szybować w przestworzach. Tymczasem teraz miotły odstawiliście w kąty, cały wolny czas spędzacie przed tym głupim pudłem, nawet nie bawicie się z kolegami. Jednym słowem zniżacie się do poziomu mugoli. Gdybyście chociaż inaczej komputera używali, wykorzystywali go do pożytecznych rzeczy, ale Wy tylko gracie w jakieś głupie gry, w których najczęściej strzela się z pistoletu do ludzi. Teraz pewnie krzyczycie , że nie mam racji, że komputery i te wszystkie gry bardzo wiele Was uczą. Dzięki nim wiecie, czym jest pistolet, nabój, siekiera i wiele innych rzeczy, lecz jestem przekonana, że żaden z Was nigdy nie wykorzysta tej wiedzy do pożytecznych celów. Powiedzcie mi, co dają Wam te gry - satysfakcję zabicia jakiegoś mugola? Przecież to nie ma sensu! Zastanówcie się porządnie nad sobą, proszę. Teraz przekażcie ten artykuł waszym rodzicom. Mam im parę rzeczy do powiedzenia. Proszę Państwa, czy naprawdę nie wiecie, jak wpłynąć na Wasze dzieci, które tak marnie spędzają wolny czas? Spróbujcie chociaż zająć je czymś innym. Znajdźcie jakąś starą magiczną grę lub książkę, która potrafi naprawdę wciągnąć, zainteresujcie czymś nowym i nieznanym swoich milusińskich, oni szukają przygody, czegoś nowego, gry komputerowe sprawiają im frajdę, jednak ani nie uczą ich niczego pożytecznego, ani nawet nie wpływają na nich obojętnie. Często wpływaj
ą na nasze pociechy, sprawiają, że młodzi czarodzieje, którzy wcześniej nie mieli z takimi grami do czynienia, są bardziej pobudzeni, ożywiają w nich agresję. Na dodatek psują wzrok i w pewnym sensie uzależniają. Musimy pamiętać o tym, że czasami lepiej jest się cofnąć, niż iść dalej razem z odkryciami techniki, zająć się czymś, co robili nasi dziadkowie i babcie niźli brać przykład z głupoty mugolskich dzieci, których rodzice nie potrafią i zresztą nie chcą oduczyć siadania przed komputerem zaraz po przyjściu ze szkoły. Jednak my nie jesteśmy nieporadnymi mugolami, nie dajmy się pokonać komputerowi!autor: Korin Lettre
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz